Praca w domu

Praca w domu nie jest łatwa i przyjemna

Czy pracując w domu spotkaliście się z opinią, że macie lepiej od pracujących na etacie w jakiejś firmie? W końcu praca w domu jest przyjemna i nie musicie rano wstawać i gnać do tej firmy. Nie musicie stać w korkach, marznąć zimą na przystankach, lub pocić się w upalne dni latem. Możecie się wysypiać, pić kawkę, kiedy tylko chcecie. Nikt nad wami nie stoi. Istna idylla!

Ale chyba nie do końca…

Praca w domu i praca nad domem

Pracując w zupełnie innym budynku niż się mieszka, nie musisz przejmować się niczym innym tylko pracą. Będąc w domu skupiasz się także na innych rzeczach, czyli na sprzątaniu, gotowaniu obiadu, pieczeniu ciasta, wyjściu na spacer z psem czy na przykład opieką nad dziećmi. A to ostatnie zajmuje szczególnie dużo czasu. Sama dobrze wiem, że praca zarobkowa przy dziecku praktycznie nie jest możliwa. A nawet, gdy dziecko ktoś mi akurat weźmie na spacer to jeszcze wtedy zawsze przydałoby się umyć garnki, rozwiesić pranie, schować pranie, umyć wreszcie brudne okna… A kiedy siąść do tłumaczeń?

Nie od dziś wiadomo, że obowiązki domowe to jedno z najbardziej frustrujących zajęć. Nikt za nie nie płaci. Wykonywać je trzeba. Zajmują dużo czasu, a i tak nie widać jakiś zaskakujących efektów.

Idealną sytuacją jest praca w domu, gdy dzieci są na przykład w przedszkolu/szkole. Jednak wtedy i tak pozostaje kwestia sprzątania/gotowania. W biurze sprzątać nie musisz. Wieczorem przychodzą sprzątaczki i na rano jest czysto. Przychodzisz do pracy, robisz sobie kawę i zasiadasz do obowiązków. W domu po opuszczeniu go przez innych domowników musisz najpierw posprzątać po śniadaniu/ umyć garnki/ być może odkurzyć podłogę/ wstawić pranie i… i już minęła godzina, a ty nadal nie zasiadłaś/eś do komputera.

Własny gabinet

Nie głupim rozwiązaniem jest posiadanie własnego gabinetu w domu. Tam nikt nie wchodzi. Nie je śniadań ani innych posiłków. Tam zamykasz się, aby pracować i nie rozprasza Cię reszta domowej przestrzeni.

Chociaż własny gabinet też trzeba czasem posprzątać i do tej kuchni pójść po kawę. A wtedy garnki w zlewie niemiłosiernie się patrzą… i znowu mija kolejna godzina ;-).

Olga

 

  • Ja w sumie chętnie spróbowałam bym pracy z domu, a jeśli to by się nie sprawdziło – wróciłabym do “stanu poprzedniego”. Myślę, że wydzielony gabinet, gdzie tylko i wyłącznie pracujemy jest dobrym pomysłem 🙂

  • Masz rację. Ja mam dwójkę małych dzieci i praca zdalna przy nich jest bardzo trudna. Jeden post piszę na kilka-kilkanaście rat, ciągle muszę się odrywać od obowiązków zawodowych. Ale przy odpowiedniej organizacji nie jest to niemożliwe 😉

  • Chyba trudno byłoby mi się skupić na pracy w domu. Dużo rzeczy by mnie rozpraszało. Więc póki co zostaję w moim szklanym biurze w korpo 😉

  • Ewa

    Wypracowałam sobie konkretny sposób na pracę w domu. Pracuję w określonych godzinach i nic poza tym mnie nie interesuje. Staram się skupić na powierzonych mi zadaniach niżeli na sprzątaniu czy czymś podobnym. I choć czasem zdarzy się mała odskocznia, tak z powodzeniem wskakuję na odpowiednie tory.

  • Nie jest głupim pomysłem posiadanie własnego gabinetu w domu – jest bardzo mądrym 🙂 Ale o ile przy tłumaczeniu nie zrobisz sobie jakiegoś wstrząsającego bałaganu, to przy fotografii kulinarnej ja – już tak… Czasami sprzątam prawie tak długo jak fotografuję… O, losie… 🙂

  • Ja daję radę. Po prostu nie robię w godzinach pracy domowych obowiązków. Łatwo nie było np. mężowi wytłumaczyć, ale jakoś się udało. Wszystko robię po godzinach pracy. Myślę, że właśnie sztuka pracy w domu polega na tym, by oddzielić obowiązki domowe od tych firmowych. Ja od 8 do 16 jestem “w pracy” i żadne obowiązki domowe ani inne sprawy nie mają prawa mi przeszkodzić. Tylko wtedy jestem na tyle zmotywowana, by osiągać swoje zawodowe cele.

  • Dom domem, a praca pracą. Próbowaliśmy nie raz, jest to do zrobienia, ale trzeba się pilnować :]

  • Zawsze można iść do kawiarni, choć, z drugiej strony, jest tam mnóstwo pretensonalistów, którzy wpadli na podobny pomysł, toteż należy wziąć to pod uwagę, zważyć, a następnie zrobić po swojemu.

  • E tam, moja teściowa zawsze powtarzała mojemu mężowi, że jak się siedzi w domu to się nie pracuje…. A to było jego biuro przez kilkanaście lat. Gabinet jest zdecydowanie niezbędny, żeby móc się skupić i faktycznie efektywnie popracować.